Wspólnik z długami – skutki prawne dla spółki z o.o.

Co zrobić jak nasz wspólnik (w spółce z o.o.) ma długi? Wbrew pozorom ta sytuacja jest dość częsta i możliwości jest sporo, choć prawo jest w tej kwestii dość jednoznaczne.

 

Artykuł 163 Kodeksu spółek handlowych mówi, że:

„Do powstania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wymaga się:

1) zawarcia umowy spółki,

2) wniesienia przez wspólników wkładów na pokrycie całego kapitału zakładowego, a w razie objęcia udziału za cenę wyższą od wartości nominalnej, także wniesienia nadwyżki, z uwzględnieniem art. 158 § 11,

3) powołania zarządu,

4) ustanowienia rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej, jeżeli wymaga tego ustawa lub umowa spółki,

5) wpisu do rejestru”.

Nie ma mowy o tym, że któryś ze wspólników nie może mieć osobistych długów. To oznacza, że możliwe jest w praktyce, że przyszły wspólnik w chwili obejmowania udziałów w zakładanej spółce z o.o. ma już osobiste długi. Oczywiście może się zdarzyć, że wspólnik popadnie w długi osobiste w trakcie bycia wspólnikiem w spółce z o.o. Co to oznacza dla pozostałych wspólników?

Otóż na szczęście długi wspólnika nie wpływają w żaden sposób na majątek firmy. Spółka z o.o. jest podmiotem mającym osobowość prawną, niezależną od swoich wspólników i w żaden sposób nie odpowiada za długi jednego ze swoich wspólników. Nie jest też absolutnie zobowiązana do ich uregulowania, choć może chcieć to zrobić. Innymi słowy zobowiązania wspólnika nie przechodzą z mocy prawa na spółkę. Mówi o tym artykuł 151 K.S.H.:

„§ 3. Wspólnicy są zobowiązani jedynie do świadczeń określonych w umowie spółki.

§ 4. Wspólnicy nie odpowiadają za zobowiązania spółki”.

Czy w takim razie osobiste długi wspólnika w żaden sposób nie dotykają spółki?

 

Odpowiedź brzmi: I tak i nie

To, co z pewnością wedle prawa nie podlega dyskusji to fakt, że żaden ze wspólników nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności w związku z długami jednego z nich. Komornik nie może też zająć konta bankowego spółki, ani dochodzić jakichkolwiek praw z tytułu zadłużenia jednego ze wspólników, od spółki. Natomiast komornik może zająć udziały wspólnika, a tym samym wszystkie świadczenia związane z udziałami, takie jak przypadająca dywidenda, udział w majątku spółki, itd. To również dotyczy tylko i wyłącznie danego wspólnika i nie rzutuje na wysokość dywidendy i zysków pozostałych wspólników. Natomiast wierzyciel może zażądać sprzedaży udziałów dłużnika. Taką sytuację przewidział artykuł 185 K.S.H.:

„ § 1. Jeżeli w drodze egzekucji ma nastąpić sprzedaż udziału, którego zbycie umowa spółki uzależnia od zgody spółki lub w inny sposób ogranicza, spółka ma prawo przedstawić osobę, która nabędzie udział za cenę, jaką określi sąd rejestrowy po zasięgnięciu, w miarę potrzeby, opinii biegłego.

§ 2. W przypadku, o którym mowa w § 1, spółka powinna, w terminie dwóch tygodni od dnia zawiadomienia jej przez sąd rejestrowy o zarządzeniu sprzedaży, zgłosić wniosek o przeprowadzenie w tym trybie wyceny udziału.

§ 3. Jeżeli w terminie określonym w § 2 spółka nie wystąpi z wnioskiem o przeprowadzenie wyceny udziału albo jeżeli w terminie dwóch tygodni od dnia zawiadomienia spółki o ustaleniu ceny nabycia osoba wskazana przez spółkę nie wpłaci komornikowi sądowemu ustalonej ceny, udziały będą sprzedane w trybie przewidzianym w przepisach egzekucyjnych.

§ 4. Przepisy § 1-3 stosuje się odpowiednio do zbycia części udziału lub ułamkowej części udziału”.

To oznacza, że to udziałowcy mogą odkupić udziały po zaproponowanej przez sąd rejonowy cenie, lub zostaną one sprzedane osobom trzecim. W praktyce dla współudziałowców oznacza to albo inwestycję, albo wpuszczenie nowego udziałowca. Jeżeli procentowa ilość udziałów jest niewielka (nie mówimy o wartości), to można zgodzić się na takie rozwiązanie. Ale jeżeli zadłużony udziałowiec dysponował znacznym procentem udziału, to sytuacja dla pozostałych udziałowców może być mocno niekomfortowa zwłaszcza, jeżeli nie dysponują możliwością wykupienia choćby części tych udziałów.

W praktyce zdarza się, że dłużnicy uciekają przed swoimi wierzycielami zakładając coraz to nowe spółki o różnym charakterze prawnym. Myślą, że nie dopadnie ich ręka sprawiedliwości i w jednym mają rację, rzeczywiście działają na zwłokę utrudniając wymiarowi sprawiedliwości podjęcie skutecznych działań mających na celu ściągnięcie długu. Ale nie jest to absolutnie rzecz niemożliwa, ponieważ dany dłużnik pozostanie nim do momentu spłaty długu. Prawdą też jest, że aby doszło do takiej egzekucji, wierzyciel musi konsekwentnie działać i podejmować działania prawne w celu ściągnięcia zobowiązań. W przeciwnym razie dłużnikowi rzeczywiście ujdzie to płazem.

 

Każdy, kto planuje założenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powinien przed podpisaniem umowy dokładnie sprawdzić swojego wspólnika choćby w CEIDG, KRS, rejestrach dłużników. To zabezpieczy go przynajmniej na początku przed niemiłymi niespodziankami. Warto też przyjrzeć się osobom, które są udziałowcami w kilku spółkach, lub nie chcą widnieć w KRS. Oczywiście nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć, ale na pewne rzeczy mamy wpływ i dobrze jest podjąć działania, aby zminimalizować ryzyko prowadzenia firmy.

Artykuł zewnętrzny

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o